18 lutego 2013

WILLA BROWARNIKA

Dawno, dawno temu, w XIX wieku w Warszawie trzej browarnicy Błażej Haberbusch, Henryk Klawe i Konstanty Schiele założyli spółkę wyspecjalizowaną w produkcji piwa. Zaczęło się niewinnie. Przy ulicy Chłodnej na lewym brzegu Wisły zaczęto produkcję słynnego warszawskiego portera. Z czasem, browary rozwinęły asortyment o pilsneńskie i bawarskie, przeniosły się do większej siedziby na Krochmalną 59 i dysponując kapitałem w wysokości półtora miliona rubli stały się potęgą na skalę europejską. Przed wybuchem I wojny światowej browar Haberbush i Schiele posiadał filię w Łodzi oraz Kaliszu, utrzymywał wagony kolejowe przystosowane do transportu piwa oraz opatentował swój własny przepis na sztuczny lód. Piwowarzy udzielali się również społecznie. Spadkobiercy Błażeja Haberbuscha ufundowali pierwszą w stolicy pracownię bakteriologiczną. Konstanty Schiele wybudował niewielką, acz malowniczą willę na prawym brzegu Wisły. Zamieszkiwał tam z dala od zgiełku miasta. Był to złoty okres browarnictwa w Królestwie Polskim.

Przyszła wojna. Minęła wojna. Polska odzyskała niepodległość, willa Konstantego Schiele przetrwała. Browary przy ulicy Krochmalnej również. Rozpoczęła się ponowna produkcja, zatrudnianie pracowników, zapewnienie im opieki oraz ubezpieczenia. Browar dotował szkołę piwowarów na Chłodnej, ufundował ochronkę dla dzieci, a tuż przed wybuchem II wojny ufundował 4 karabiny maszynowe dla I Pułku Szwoleżerów. Powstanie browar ledwo przetrwał, za stalinizmu został znacjonalizowany (z resztą jak wszystko), w 1989 roku został sprzedany koncernowi Heineken, a dzisiaj nie istnieje już ani on jako marka, ani ślad zabudowania. Istnieje jedyna, pozostała po tym unikatowym warszawskim browarze pamiątka.
Kamienica o wdzięcznym imieniu "Regina". Nie zburzyli jej Niemcy, nie zniszczyli jej Sowieci.
Niszczy ją czas i zapomnienie. Nie została wpisana do rejestru zabytków. Stoi na ulicy Sterdyńskiej i umiera.



4 komentarze:

  1. No tak, kolejna willa umierająca bezpotomnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że te wpisane do rejestru zabytkow też przez konserwatora są olewane.

      Usuń
  2. Hmm.. Ludzie tam mieszkają.., a poddaszem ciepło ucieka.

    OdpowiedzUsuń